Sport lokalny szyty na miarę

Dotychczas zaangażowanie finansowe gmin w rozwój sportu polegało głównie na inwestowaniu w obiekty sportowe. Takie podejście było też widoczne w zapisach dokumentów strategicznych gmin, gdzie cele z obszaru sportu dotyczyły w ogromnej większości budowy i modernizacji obiektów sportowych. Po konferencji „Maratony, rowery, crossfit – moda na sport. Funkcja organizatorska samorządów i rozwój infrastruktury sportowej” można odnieść wrażenie, że w tym obszarze zaczynają się zmiany.  Zgodnie z badaniami pisma  „Wspólnota” w 2013 roku pierwszy raz wydatki bieżące w budżetach gminnych w dziale 926 (dotyczącym kultury fizycznej i sportu) przerosły wydatki inwestycyjne.  Jednak nie tylko dane finansowe świadczą o zmianie – bardzo ciekawa była też dyskusja uczestników konferencji na ten temat.

Przedstawicielka Departamentu Infrastruktury Ministerstwa Sportu i Turystyki rozpoczęła konferencję, stwierdzając, że obiekty sportowe to tylko narzędzie – celem dla gmin powinno być zaś zapewnienie wydarzeń sportowych dla mieszkańców, aby mogli oni w pełni korzystać z budowanych hal, basenów czy boisk. Program rozwoju sportu do 2020 roku kładzie nacisk na promocję aktywności na każdym etapie życia. Zdaniem MSiT gminy powinny odchodzić od budowania pomników – ogromnych obiektów sportowych przytłaczających miejscowości, w których są budowane. Czas szyć obiekty na miarę lokalnych potrzeb – tworzyć miejsca przyjazne i promujące aktywność, najlepiej wielofunkcyjne. Ten postulat bardzo nam się podoba. Jest zbieżny z wynikami dwóch edycji Obywatelskiego Monitoringu Sportu, których uczestnicy wskazywali, że mieszkańcom wystarczy już obiektów, oceniają je pozytywnie, choć czasem nie wiedzą, na jakiej zasadzie mogą z nich korzystać (tak było w Goleniowie, Wilkowie czy Oławie). Chcieliby też mieć możliwość trenowania na innych obiektach niż te, w które się inwestuje – w Radomiu mieszkańcy wyrażali potrzebę zagospodarowania terenów otwartych, koszalinianie z chęcią korzystaliby z mniejszych niż aquapark pływalni.

Po tym wstępie głos zabrali włodzarze miast i gmin. Można było usłyszeć deklaracje, że lokalną politykę sportową trzeba tworzyć wspólnie z mieszkańcami – badać ich potrzeby, budować w ten sposób wspólnotę, dbać o zdrowie lokalnych społeczności – bo może władze nie wiedzą wszystkiego. Postanowiliśmy sprawdzić, jak te słowa przekładają się na rzeczywistość. Zajrzeliśmy do tabeli z odpowiedziami na nasze pytania związane z lokalną polityką sportową zadane wszystkim gminom w grudniu 2013 r. Okazało się, że żadna z reprezentowanych gmin nie prowadziła w latach 2007-2013 badań potrzeb mieszkańców w zakresie sportu. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że w listopadzie 2014 roku były wybory samorządowe i być może nowe władze stosują inną taktykę, jeśli chodzi o dyskusje z mieszkańcami. Mieszkańcy wyrażają swoje potrzeby sportowe poprzez proponowanie projektów i ich wybór w ramach budżetu obywatelskiego czy funduszu sołeckiego. Można w tych debatach wyczuć nasycenie dużymi obiektami sportowymi. Za to wiele projektów dotyczy ścieżek biegowych czy rowerowych.

Grupą, do której najczęściej kierowana jest gminna oferta sportowa, wciąż są dzieci i młodzież. Mówił o tym przedstawiciel Ministerstwa Sportu i Turystyki z Departamentu Sportu Powszechnego, wspominając ministerialne programy takie jak mały mistrz czy umiem pływać. Burmistrzowie również wskazywali, że problemem jest brak chęci uczniów, aby ćwiczyć. Ten temat jest omawiany od wielu lat i wydaje się, że niewiele się zmienia na plus. Być może więc warto zauważyć inne grupy, które chętnie skorzystają z oferty sportowej dostosowanej do ich potrzeb. Taką grupę tworzą osoby 50+, które powoli zaczynają być zauważane przez władze gmin. Jak wynika z danych zebranych podczas Obywatelskiego Monitoringu Sportu, jest to grupa bardzo zainteresowana aktywnym spędzaniem wolnego czasu – jednocześnie jednak zajęcia sportowe dla tych osób muszą być specjalnie przygotowane (pod kątem trenera, programu, możliwości dojazdu), a z uświadomieniem tego jest jeszcze problem. Propozycje dla tej grupy skupiają się głównie na zniżkach wstępu na obiekty sportowe. Sport seniorów jest spychany do obszaru pomocy społecznej, opieki zdrowotnej. Tym bardziej cieszą rozwiązania ujęte w programy skierowane specjalnie do tej grupy – tak jak ma to miejsce w warszawskim programie „Senior starszy – sprawniejszy”. Jak to wygląda w kilku miastach w Polsce będą badali uczestnicy Monitoringu Sportu 50+ organizowanego przez Stowarzyszenie ESPAR 50+ przy współpracy z Siecią obywatelską.

Podsumowując, przesłanie konferencji jest pozytywne – gminy powinny otwierać się na potrzeby mieszkańców pod kątem zarówno budowy obiektów, jak i tworzenia oferty sportowej. Mimo to niewiele czasu podczas dyskusji poświęcono na omawianie przykładów sposobów wciągania mieszkańców do współtworzenia strategii sportowych gmin – ten temat pojawił się tylko w kontekście budżetów obywatelskich. Największą uwagę poświęcano obiektom, konkretnym imprezom masowym i pieniądzom – brakowało rozmowy o planowaniu, strategiach, sposobach prowadzenia polityki sportowej. Takie dyskusje są bardzo potrzebne – dobrze, że włodarze gmin spotykają się, żeby wymienić się doświadczeniami. Ważne jest jednak, żeby organizowali również w swoich gminach spotkania z mieszkańcami, aby na konferencjach  międzygminnych pojawiały się także konkretne przykłady wpływu mieszkańców na sportową politykę gminy.

Na sam koniec konferencji przedstawiono ranking gmin wspierających sport powszechny. Pozycję gminy określano, sumując wydatki z działu 926 budżetu z trzech ostatnich lat i dzieląc przez liczbę mieszkańców.

Dziękujemy organizatorom za możliwość udziału w konferencji bez ponoszenia kosztów.