Centralny Ośrodek Sportu prowadzi rejestr umów

Centralny Ośrodek Sportu prowadzi rejestr umów

Prowdzenie polityki sportowej gminy wymaga pieniędzy. W ramach Obywatelskiego Monitoringu Sportu przyglądamy się temu, w jaki sposób ta polityka jest kształtowana na poziomie standardów przyjętych w dokumentach strategicznych gminy oraz jaki znajduje obraz w funkcjonowaniu instytucji odpowiadających za sport. Interesuje nas planowanie sportu powszechnego oraz to czy badane są potrzeby mieszkańców.

Prowdząc monitoring warto zachęcać samorządy do jawności polityki sportowej także w wymiarze finansów, aby mieszkańcy wiedzieli w jaki sposób wyceniane są usługi sportowe. Środkiem do osiągnięcia przejrzystości w tym zakresie może być prowadzenie rejestrów umów.

W niektórych samorządach osoby zainteresowane sportem mogą już teraz na stronach internetowych zapoznać się z informacjami, ile kosztuje organizacja zajęć sportowych. Np. w Szczecinie sięgając do rejestru umów, można poznać wysokość “Dotacji na zadanie “wspieranie sportu profesjonalnego – sporty indywidualne” realizowanego przez klub sportowy Judo Koch (umowa z 1 kwietnia 2014 r. http://bip.um.szczecin.pl/umszczecinbip/chapter_50829.asp).

Również instytucje takie instytcje jak Centralny Ośrodek Sportu w Warszawie prowadzą rejestry umów. W przypadku COS ma to miejsce w formie papierowej i elektronicznej. Rejestr elektroniczny prowadzony jest w oparciu o autorski program komputerowy, który został wdrożony w 2006 r. zarządzeniem wewnętrznym ówczesnego Dyrektora Naczelnego. Rejestr nie jest jeszcze dostępny online, ale każdy zainteresowany sportem i jawnością mieszkaniec może o to wystąpić! Tak samo jak w przypadku każdej innej gminy!

Szkoła w ruchu?

Trójmiejscy dziennikarzy przyjrzeli się jakości infrastruktury sportowej w szkołach. Taka infrastruktura, szczególnie na terenach wiejskich, stanowi główną bazę dla uprawiania sportu. Autorzy artykułu w Gazecie Wyborczej sprawdzili, jakie warunki do aktywności ruchowej mają dzieci w Trójmieście i okolicach. Okazuje się, że nie wszystkie szkoły mają salę gimnastyczną. Zdarzają się sale do zajęć wychowania fizycznego o powierzchni… 36 lub 70 metrów kwadratowych. 

 

W Obywatelskim Monitoringu Sportu nie przyglądamy się bezpośrednio funkcjonowaniu szkół, niemniej kwestia dostępności obiektów sportowych oraz jakości, stanu ich utrzymania – o ile służą tylko mieszkańcom – stanowi obszar naszego zainteresowania. Polecamy krótki tekst dostępny TUTAJ.

Opis programu MEN Rok Szkoły w Ruchu, o którym mowa jest w ww. tekście, znajdziecie TUTAJ.

Sport powszechnie (ignorowany?)

Zdaniem rozmówców redaktora Polityki w sportowej świadomości społeczeństwa coś drgnęło… Biegi masowe są fragmentem szerszego zjawiska sportowego pobudzenia Polaków. Profesor Dziubiński twierdzi wręcz, że na naszych oczach dokonuje się rewolucja. O tym, że Polacy sportowo drgnęli, świadczy poruszenie w sportowym biznesie.

 

Czy zgadzacie się z tą opinią? Macie pomysły jak zwrócić na to uwagę w czasie Waszych obserwacji w ramach monitoringu?

 

Artykuł z Polityki z 15 października 2013 r. dostępny jest TUTAJ.

***

Stop zwolnieniom z WF. Czy udana i potrzebna kampania?

Minęło już kilka miesięcy od czasu zakończenia finansowanej przez Ministerstwo Sportu i Turystyki (MSiT) kampanii Stop zwolnienion z WF-u!  Czy Waszym zdaniem takie kampanie są potrzebne oraz czy rzeczywiście służą podniesieniu udziału dzieci w sporcie? Czy mają coś wspólnego z działaniami na rzecz interesu publicznego czy raczej stanowią przykład pieniędzy wyrzucanych w błoto?

 

Założenia kampanii dostępne są na stronie MSiT TUTAJ.

 

Przykładowe filmy promocyjne możecie znaleźć TUTAJ.

***

Samorządy budują na potęgę obiekty sportowe. Czy to dobry kierunek?

Samorządy budują na potęgę obiekty sportowe. Co o tym sądzicie? Załączamy aktualny tekst, opisujący przykłady z różnych polskich gmin:

 

 

“Mimo że stadiony przynoszą straty, budować je chcą niemal wszyscy, nawet ci, którzy niespecjalnie mają co na nich pokazywać. […] Moim zdaniem samorządowcy budują wielkie obiekty z powodu megalomanii – mówi Olaf Jarzemski prezes agencji marketingu sportowego Kiwisport. – Często burmistrzowi czy prezydentowi wydaje się, że jego miasto zasługuje na większy obiekt. Wszyscy mają mówić, że to on jako włodarz zbudował miastu stadion na kilkadziesiąt tysięcy. Owszem, są sytuacje wymagające, żeby były one większe, jak w przypadku naszych stadionów na Euro, ale patrzmy rozsądnie na całość. Poczucie samorządowców, że ich miasto jest wyjątkowe i musi mieć wielki obiekt jest przyczynkiem kłopotów przez następne lata.”

 

 

LINK DO TEKSTU ZNAJDUJE SIĘ TUTAJ.

***

1 5 6 7 8